Mowa u dziecka z autyzmem – jak wygląda?

Spis treści

mowa u dziecka z autyzmem

Mowa u dziecka z autyzmem to nie zawsze są słowa. Często są to łzy, frustracja, krzyk i złość – zarówno o malucha, jak i rodzica. Wiele żuków w spektrum ma problem ze zbudowaniem bazy komunikacyjnej. Opiekunowie słyszą diagnozę pt. opóźniony rozwój mowy. I tak zaczyna się ta niekończąca się spirala kryzysów. 

Niestety, nie mam na to złotego środka. Mam jednak coś innego – wiedzę, która pozwoli Ci uporządkować wszystkie trudne tematy.

Mowa u dziecka z autyzmem, czyli kilka słów o niewidocznej komunikacji

Zanim dziecko wypowie pierwsze słowo, przez wiele miesięcy buduje tak zwaną bazę komunikacyjną. To fundamenty mowy – dokładnie takie same jak te, które wylewa się pod budowę domu. Jeśli ich nie ma, dom się po prostu zawali. U dzieci w spektrum autyzmy te fundamenty często rozwijają się inaczej lub z opóźnieniem.

Na co jako logopeda zwracam uwagę w pierwszej kolejności?

  • Kontakt wzrokowy. Czy „Żuk” patrzy na mnie, kiedy do niego mówię? Czy szuka mojego wzroku, żeby coś uzyskać?
  • Pole wspólnej uwagi. Czy potrafimy razem popatrzeć na tę samą zabawkę i dzielić się radością?
  • Gest wskazujący. To absolutny kamień milowy! Pokazanie paluszkiem: „Mamo, zobacz, tam leci ptak” albo „Chcę to auto” to znak, że dziecko odkryło intencję komunikacyjną.
  • Reagowanie na imię. Czy maluch odwraca głowę, kiedy go wołamy, czy sprawia wrażenie, jakby był za szklaną szybą?

Jeśli Twój żuk nie mówi, a my zaczniemy od razu uczyć go powtarzania słów, pomijając te etapy – popełnimy błąd. Najpierw musimy (dosłownie) zejść z nim na dywan i wypracować bazę.

Jak może wyglądać mowa w spektrum autyzmu?

Spektrum jest niezwykle szerokie. To oznacza, że mowa każdego dziecka autystycznego może rozwijać się zupełnie inaczej. Spotykam w gabinecie trzy główne grupy maluchów:

Dzieci całkowicie niemówiące (afoniczne)

To dzieci, które nie używają słów do komunikacji. Często ich jedynym sposobem na wyrażenie emocji jest krzyk, płacz lub ciągnięcie rodzica za rękę w stronę lodówki czy szafki. Pamiętaj: to, że dziecko nie mówi, nie oznacza, że nie ma nam nic do powiedzenia.

Dzieci z echolaliami

Często słyszę od rodziców, że ich maluchy znają całe reklamy na pamięć albo wiersze czy inne opowiadania. Echolalia to powtarzanie słów, fraz lub całych zdań zasłyszanych od innych (echolalia natychmiastowa lub odroczona).

  • Choć brzmi to jak mowa, bardzo często nie służy do komunikacji.
  • Dziecko potrafi wyrecytować dialog z Psiego Patrolu, ale nie potrafi odpowiedzieć na pytanie „Czego chcesz się napić?”. Jednak dla logopedów echolalia to cenny materiał – to znak, że aparat mowy działa, a my musimy nadać tym słowom znaczenie.

Dzieci mówiące w sposób specyficzny

Mogą mówić bardzo dużo, ale ich mowa brzmi jak u małego profesora – używają bardzo dorosłego słownictwa, mają specyficzną, monotonną melodię głosu (brak intonacji) albo mylą zaimki (mówią o sobie w trzeciej osobie: „Kamil chce pić” zamiast „Ja chcę pić”).

AAC, czyli nie bój się obrazków i gestów

Wyobraź sobie, że trafiasz do Chin. Nie znasz języka, jesteś głodny, nikt Cię nie rozumie. Zaczynasz się frustrować i krzyczeć. Nagle ktoś daje Ci tablicę ze zdjęciami potraw. Pokazujesz palcem ryż – dostajesz ryż. Czujesz ulgę. Dokładnie tak czuje się autystyczny maluch, który dostaje do rączki obrazek. Dlatego warto do pracy wprowadzić AAC, czyli obrazki i gesty, które pomogą zbudować bazę komunikacyjną i ułtawią codzienne sytuacje.

Kiedy dziecko zrozumie, że symbol ma moc sprawczą i pozwala mu kontrolować świat bez krzyku, jego mózg dostaje potężny impuls do rozwoju – w tym do rozwoju mowy werbalnej.

Złota zasada: podążaj za dzieckiem

Jak pracować z mową dziecka w spektrum autyzmu w domu i gabinecie? Podążając za dzieckiem. Wymuszanie nigdy nie jest dobrym pomysłem. Oczywiście nie oznacza to, że mamy unikać trudnych tematów, bo rozwój pojawia się tam, gdzie kończy się komfort. Warto jednak mieć na uwadze, że najpierw musimy wypracować zaufanie i stworzyć bezpieczną przestrzeń. Bez tego żaden maluch nie będzie chciał z nami współpracować.

Jeśli dziecko fascynuje się kręceniem kółkami od traktora, nie zabierajmy mu go, mówiąc: „Zostaw, popatrz na misia”. Usiądź obok niego na podłodze. Weź drugi traktor. Zacznij kręcić kółkiem dokładnie tak jak on. Zbuduj relację na jego warunkach. Kiedy zauważy, że jesteś w jego świecie, dodaj proste słowo: „Brrrr”, „Koło”, „Stop”. Komentarz powinien być krótki, dopasowany do możliwości dziecka. Mówimy do żuków o jeden poziom wyżej, niż ono samo się komunikuje (jeśli nie mówi wcale – używamy pojedynczych słów i dźwięków naśladowczych).

W ten sposób robimy małe kroki do przodu, nie powodując dodatkowej frustracji u małego pacjenta. Mowa u dziecka z autyzmem nie musi być tak elastyczna jak u dzieci posiadających dobrze zbudowaną bazę komunikacyjną. A przynajmniej – nie na samym początku.

Zamiast podsumowania

Mowa u dziecka z autyzmem to nie sprint. To piękny, choć wymagający maraton. Budujmy mowę na fundamencie miłości, radosnej zabawy i bezpieczeństwie – nawet takim, którego my jako dorośli do końca nie rozumiemy.

PS Zanim zamkniesz tę kartę – jeśli jesteś logopedą, to zajrzyj do Klubu Logopedów. Dzielę się tam kartami pracy, webinarami i innymi wartościowymi elementami pracy, które są dostępne wyłącznie dla członków 😉

Kursy on-line