Najczęstsze przyczyny wad i zaburzeń mowy u dzieci

Spis treści

przyczyny wad i zaburzeń mowy u dzieci

Przyczyny wad i zaburzeń mowy mogą zaczynać się już na etapie ciąży. Przewlekły stres, zażywanie niektórych leków, anemia, nadczynność tarczycy czy przebyte infekcje to tylko kilka z problemów, których konsekwencje mogą być widoczne po urodzeniu dziecka. Dzisiaj jednak skupimy się wyłącznie na tych powodach, które nie muszą zaczynać się tak wcześnie jak w łonie matki, a mogą pojawić się później. Opowiem Wam, z jakimi źródłami problemów w rozwoju mowy spotykam się w swoim gabinecie logopedycznym.

Brak pionizacji i mała ruchliwość języka

Spróbujcie powiedzieć marmolada albo żyrandol, ale z otwartymi ustami. Nie da się, prawda? Dzieci, u których kuleje pionizacja i ruchliwość języka będą czuły się właśnie w ten sposób. Mogą doskonale wiedzieć, jak wypowiedzieć dane słowo, bo w ich otoczeniu znajdują się osoby z w pełni rozwiniętym aparatem mowy. Mogły słyszeć te wyrażenia milion razy, ale nie będą w stanie odtworzyć dźwięków bez odpowiednio wytrenowanego języka.

Jaki stoi za tym powodów? Nieprawidłowe napięcie mięśniowe, zaburzenia anatomiczne, powiększone migdały, skrócone wędzidełko, a nawet brak poprawnego rozszerzenia diety – przyczyn wad i zaburzeń w tym przypadku może być naprawdę dużo.

Równie dużo jest konsekwencji. Jedną z najgorszych jest nieprawidłowy tor oddechowy, który wpływa bezpośrednio na rozwój twarzoczaszki. Dlatego warto skonsultować się z logopedą, jeśli zauważysz alarmujące sygnały, bo od jedna mała rzecz może pociągnąć za sobą szereg większych problemów.

Brak odpowiedniej profilaktyki pracy narządów mowy

Bardzo często powtarzam rodzicom, że przy dzieciach powinni odłożyć na bok wszystkie blokady emocjonalne, które nie pozwalają im na beztroskie „wygłupianie się”. I wcale nie chodzi mi o zostanie domowym klaunem, tylko o bawienie się językiem i nazywaniem rzeczy po imieniu, choćby nie wiem jak oczywiste one były. Jedna ręka, druga ręka. Jedna noga, druga noga. Jedno oko, drugie oko. Brzmi jak banał? Dla dzieci to baza. Przyczyną wad i zaburzeń, również opóźnionego rozwoju mowy (ORM) jest cisza. Cisza, która pojawia się w domu. A dom malucha powinien być jak najciekawsza bajka pod słońcem.

Do stworzenia tej bajki rodzice wcale nie potrzebują wiele – wystarczą tylko chęci. Żywe mówienie, dokładne wymawianie słów, poprawne akcentowanie, a to wszystko okraszone gestykulacją i kontaktem wzrokowym. To wszystko pozwala dziecku obserwować i chłonąć nową wiedzę. Im większe zaangażowanie rodzica, tym łatwiej żukom na rozwój mowy, bo są ciągle popychane ku zdobywaniu następnych umiejętności. W końcu stymulacja mowy jest jak dobry trening na siłowni – efektów może nie widać od razu, ale siła zwiększa się z czasem, przede wszystkim dzięki regularności.

Stan funkcji fizjologicznych w obrębie aparatu mowy

Odpowiedni tor oddychania, prawidłowe połykanie oraz umiejętność gospodarowania powietrzem to trzy, bardzo istotne elementy. Stan funkcji fizjologicznych w obrębie aparatu mowy zawsze jest sprawdzany przez logopedów, niezależnie od wieku dziecka. Dlatego też wizyta w gabinecie logopedycznym często jest początkiem drogi, a dalej czeka osteopata, fizjoterapeuta, ortodonta i inni specjaliści, którzy pomagają w wypracowaniu nowych nawyków czy zbudowania kompletnie nowych podstaw dla mowy. Jeśli żuk ma problem z oddychaniem przez nos albo mówi, brakuje mu powietrza w trakcie wypowiedzi i/lub używa ust do połykania, to rodzicom powinna zapalić się pomarańczowa lampka.

Co może stać za zaburzeniami tej wielkiej trójcy? Stan zapalny górnych dróg oddechowych, napięcia mięśniowe… ale i wszystko, co wymieniam w tym artykule, ponieważ są one ze sobą ściśle powiązane. Przykładowo, dziecko ze skróconym wędzidełkiem będzie mieć wadę zgryzu i problem z pionizacją języka, co przełoży się na niewyraźną mowę.

Stan uzębienia

Przyczyny wad i zaburzeń mowy nie zawsze są skomplikowane i trudne do rozpoznania. Czasami są to… rosnące zęby, wymiana na stałe, próchnica, stan zapalny dziąseł czy nadwrażliwość. To wszystko będzie wpływać na mowę. Jeśli pojawia się dyskomfort w obrębie jamy ustnej, mowa będzie na tym cierpieć. Nie bez powodu osoby ze stałymi aparatami niekiedy seplenią, a nawet lekko przekręcają końcówki (szczególnie tuż po wizycie kontrolnej, po aktywacji aparatu). Trudno oczekiwać od dziecka, które odczuwa ból przy każdym ruchu języka, żeby poprawnie wypowiadało nowe czy znajome mu już słowa.

Wady zgryzu

Czy da się powiedzieć n, c, d, l i t bez zębów? Wbrew pozorom nasze uzębienie odgrywa bardzo ważną rolę w komunikacji i wcale nie chodzi o to, czy ktoś posiada olśniewający uśmiech godny reklamy pasty wybielającej. Nieprawidłowe ułożenie szczęki, diastema, tyłozgryz, zgryz otwarty, zgryz krzyżowy czy zwykłe stłoczenie idealnie wpisują się w przyczyny wad i zaburzeń mowy. Np. język wciskający się w szparę między zębami będzie powodował seplenienie, a cofnięty – nosowe brzmienie. 

Krótkie wędzidełko

Krótkie wędzidełko, choć z pozoru może wydawać się niewielkim problemem, w rzeczywistości powoduje spore problemy z mową i jej rozwojem. Bardzo często dzieci, których rodzice nie zdecydowali się na wykonanie frenotomii (wycięcia wędzidełka), świetnie artykułują głoski, nie spłaszczają słów i wszystko jest zrozumiałe. Czasami pojawiają się trudności w postaci Nie znaczy to jednak, że nie trzeba interweniować. Ba, powinno się, bo za krótkie wędzidełko może pociągnąć za sobą wiele innych konsekwencji, które nie pozostaną obojętne dla rozwoju mowy dziecka. Mogę tutaj wymienić przede wszystkim wady zgryzu takie jak przodozgryz, zgryz otwarty przedni, stłoczenie zębów czy tyłozgryz. Za nimi w kolejce ustawią się oczywiście wady wymowy, szczególnie trudności z wypowiedzeniem głosek wymagających uniesienia języka do góry, a więc r, l, sz, cz, ż, dż. U żuków z za krótkim wędzidełkiem obserwuję również nieprawidłowe połykanie.

Dlaczego to takie ważne?

Wyrośnie.

Da radę.

Nauczy się jeszcze.

Być może, ale zmiany nie dzieją się same. Nie zawsze maluch jest w stanie przezwyciężyć to, czym obdarzyła go natura – wtedy konieczna jest wizyta u logopedy. W badaniach Tadeusza Pawła Wasilewskiego przeprowadzonych w Katedrze Chirurgii i Pielęgniarstwa Chirurgicznego Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego w Lublinie oraz Zakładzie Pielęgniarstwa Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej przedstawiono, że ponad 70% przebadanych dzieci w wieku przedszkolnym potrzebowało terapii logopedycznej. I o ile część zaburzeń i wad wymowy u dzieci jest chwilowa i wynika po prostu z dorastania i zmieniania się aparatu mowy, o tyle warto zachować zachować czujność jako rodzice, opiekunowie oraz nauczyciele. 

Jak zawsze powtarzam – wczesna reakcja = większa szansa na zmiany. Wszystkie przyczyny zaburzeń i wad wymowy u dzieci, o których napisałam, mogą zostać „wyprostowane” przy odpowiednich ćwiczeniach, zaangażowaniu i chęciach. Więc jeśli zauważysz niepokojące sygnały, nie bój się prosić o pomoc logopedyczną.

W końcu po to dla Was jesteśmy <3

Kursy on-line